Zginął zadziobany przez własne kury
Do tragicznego zdarzenia doszło w jednej z podlaskich miejscowości. 72 – letni Henryk K. zginął zadziobany przez własne kury. Okoliczności tragedii nie są jeszcze do końca znane, jednak jak wynika z ustaleń Policji był to nieszczęśliwy wypadek.
Dziadek bardzo dbał o swoja hodowlę kur – powiedział nam w rozmowie telefonicznej wnuk ofiary. Kury były wytresowane przez dziadka, który pełnił rolę koguta – przychodził rano do kurnika i budził każdą po kolei. One wówczas zeskakiwały z grzęd i witały dziobiąc go po nogach. Jeżeli dziadek stracił w kurniku przytomność to kury nieświadome niczego mogły go zadziobać na śmierć – kończy wnuk, który podobnie jak reszta rodziny znalazł się pod opieką psychologa.
Policja zabezpieczyła całe stado kur, które zostało przewiezione do Instytutu Badania Agresywności Drobiu w Warszawie. Wyniki policyjnego śledztwa oraz badań naukowców będą znane w przyszłym tygodniu. Wtedy też zapadnie decyzja o dalszym losie kurczaków.




