W 2008 r w Pentagonie pojawił się pendrive
Na systemy obronne Pentagonu targnął się ostatnio ultraniebezpieczny program hakerski napisany specjalnie do złych zadań przez obywateli Osi Zła. Jak wynika z informacji uzyskanych z wiarygodnych źródeł atak na Pięciokątną Ostoję Prawości pochodził z amerykańskiego komputera w bazie znajdujacej się niedaleko afgańskiego miasta Nhara-Pfleghm. Całą sprawę opisał dokładnie francuski dwumiesięcznik bulwarowy Foreign Affair znany z wyciagania na wierzch wszelkich nikogo nie interesujacych informacji.
Co się w ogole stało i czym w ogóle jest ten pendrive ?
Na te i wiele innych pytań odpowiadał zastępca sekretarza obrony – William J. Lynn:
“Wirus wkradł się w nocy poza naszym czasem pracy. Nie mogliśmy nic zrobić w tej sprawie. Co więcej poczatkowo myśleliśmy że to dział IT przesyła nam jakies śmieszne filmiki (…) Nie możemy kontrolować tego czy jakiś arab nie wkłada takich urządzień do naszego komputera gdzies daleko na pustyni w namiocie” (…) “Taki pendrive jest bardzo niewielki. Czasem nawet bardzo bardzo malutki. Można go schować nawet do tej najmniejszej kieszonki w spodniach. To było po prostu nie fair” przyznał z wyraźnie poruszony sekretarz obrony.
Informatycy Pentagonu nie byli jednak opieszali w swoich działaniach ! Plan kontrakcji opracowany został juz kilkanaście minut po arabskim ataku. Amerykańskim odrzutowcem bez kontroli paszportowej wysłany został agent z pendrivem który ma zostać wsadzony w konkretny arabski komputer w jeszcze nie okreslonym arabskim namiocie.
Wróg nie śpi
Ameryka jako duży kraj musi obawiać sie pojawiających się co jakis czas ataków krajów mniejszych. Na świecie coraz wiecej osob posiada pendrivey dlatego Pentagon nie lekceważąc ryzyka podjął próbę nakłonienia amerykańskiego kongresu do wprowadzenia ustawy zakazającej ich używania.
Cała sprawa jest o tyle tajemnicza, iż nie wiadomo jakim cudem śmiertelny virus porozumiał się z systemami Pentagonu pomijając dzielące ich różnice języka angielskiego i arabskiego. Oba programy osiągnęły jednak spójność.
Po więcej informacji warto sięgnąć też na stronę tak zwanego TVN’u
kuku/ruku




