Plastik ratował jej życie!

Szokujące historie

Czy istnieją ludzie, którzy jedzą plastik? To z pozoru bezsensowne pytanie od kilku tygodni zadają sobie pracownicy jednej z krakowskich firm. Kiedy ich plastikowe miseczki zaczęły znikać w dziwnych okolicznościach.


Całodzienna, intensywna praca przy komputerze. Zmęczenie oraz głód. Stąd też przy każdym stanowisku znajduje się plastikowa miseczka, która jest niemal najważniejszą rzeczą zaraz po komputerze. Począwszy od kanapek poprzez ciastka i sałatki, a skończywszy na zupkach. Każda osoba spędzająca 8 h za biurkiem docenia uniwersalizm tej właśnie rzeczy. Jednak co w przypadku kiedy nagle zabraknie takowej miseczki?

- Od kilku tygodni dochodziły nas głosy od kolegów z innych działów, że znikają im plastikowe przedmioty codziennego użytku – opowiada pan Piotr S. (nazwisko do wiadomości redakcji). Ginęły plastikowe kubki, miseczki, a nawet sztućce. Zjawisko to zaczęło się nasilać, obejmując coraz to nowe działy w naszej firmie. Miarka się przebrała, kiedy fala kradzieży doszła do naszego działu. Skradziono mi miseczkę, która – można powiedzieć – była pamiątką rodzinną.

Zarząd firmy widząc, że nie jest wstanie złapać złodzieja własnymi środkami postanowił powiadomić policję, która od razu przystąpiła do działania. Jak powiedział w rozmowie telefonicznej z naszym portalem mł.inspektor pragnący zachować anonimowość jest to trzeci przypadek w tym roku kiedy w naszym mieście z dużych biur znikają plastikowe przedmioty. Z całą stanowczością mogę potwierdzić, że owe wykroczenia są ze sobą powiązane.

Praca organów ścigania szybko przyniosła rezultaty. W wyniku śledztwa zatrzymano sprzątaczkę Janinę O., która pracowała we wspomnianej firmie. Zeznając w Krakowskiej Prokuraturze przyznała się do stawianych jej zarzutów.

Miseczki tego typu stały się obiektem zainteresowań Pani Janiny

Wszystkie skradzione rzeczy zostały zjedzone przez oskarżoną. Rozmawialiśmy z Panią Janiną, która po 48 – godzinnym pobycie w więzieniu wróciła do domu, gdyż sąd odstąpił od tymczasowego aresztowania. – Od przeszło roku choruję na nieuleczalną chorobę, Zespół Stokłosy-Majchera, która nie została jeszcze dokładnie opisana przez lekarzy – opowiada zrozpaczona. Jak udało nam się dowiedzieć w Szpitalu Specjalistycznym im. Jana Pawła II w Krakowie choroba ta charakteryzuje się brakiem elastomeru, niezbędnego do prawidłowego funkcjonowania kluczowych narządów w organizmie. Pani Janina tym samym walczyła o swoje życie, ponieważ wszystkie przedmioty plastikowe ów elastomer zawierają!! Co się teraz z nią stanie? Oskarżonej grozi od 3 miesięcy do 5 lat pozbawienia wolności.

Leave a Reply