Adolf Hitler wraca!
Skandal. Wstyd. Oszustwo. Tak w kilku słowach można określić to co się stało w Bawarii. Monachijska prokuratura wszczęła śledztwo. Nie byle jakie śledztwo. W sprawie dwudziestometrowej swastyki wykoszonej w zbożu. Nietypowe znalezisko zgłosił pilot niewielkiego samolotu. Spokojna wycieczka mająca na celu podziwianie landszaftów tego pięknego landu w jednej chwili zmieniła się w niemożliwy do opisania koszmar.
Bawarska policja z Ingolstadt utrzymuje, że ten znienawidzony znak ma wymiary 20 na 20 metrów. Jednocześnie rzecznika odmawia wszelkich komentarzy na temat potencjalnych sprawców. Agencja Reuters jest już bardziej rozmowna i przypomina, że swego czasu skrajna prawica zwana faszystami, hitlerowcami, nazistami, okupantami i tak dalej była bardzo aktywna w Ingolstadt.
Niemieckie prawo zakazuje wszelkie symbole związane z nazizmem.
W okolicy tego spokojnego bawarskiego miasta zaczęły pojawiać się niepokojące plotki. Według jednej z nich po okolicznych polach w zupełnej ciszy przechadza się niezbyt wysoki brunet z niepokojącym wąsikiem. Inni twierdzą, że w miejskich kanałach słychać słynne hitlerowskie pozdrowienia a śmiałkowie, którzy tam zeszli widzieli starożytnego Cthulhu z głową Hitlera. Można powiedzieć, że w kanałach zaczyna śmierdzieć bardziej niż dotychczas.
źródło: http://www.tvn24.pl/12691,1670653,0,1,20_metrowa-swastyka-na-niemieckim-polu,wiadomosc.html



